Smerfny odmóżdzacz





Chilon: Kto z nas nie oglądał smerfów? No tak są i tacy, którzy zamiast niebieskich krasnali oglądali pokemony, no ale trudno ;) Tytuł sprawdziłem z ciekawości, od tak taki powrót do przeszłości, niestety mocno nieudany. Gra wydana przez Capcom już wydawała się dość podejrzana, okazało się, że to dokładnie to samo co Zombie Caffe tylko w wydaniu dla dzieci. Czy jestem zdziwiony? Nie szczególnie ale mocno zawiedziony.







Chilon: Jedyną różnicą w zasadzie jest to, że w grze są elementy powiedzmy, że zręcznościowe, poza tym budujemy wioskę i uprawiamy jagody, maliny itp. Muzyka jak to muzyka, nudzi się po pierwszych 10 sekundach, grafika za to jest w miarę przyjemna aczkolwiek po kilku minutach jest to na tyle obojętne, że trudno zaliczyć to na plus.







Chilon: Jak na tego typu gry przystało za bonusy powodujące szybsze rozbudowywanie wioski oczywiście zapłacimy w euro, wnioskuję więc, że jeśli nie mamy cierpliwości to gra zirytuje nas już powyżej osiągniętego 10-go poziomu kiedy to dalsza rozbudowa będzie trwała wieki. Zapewne aby zachęcić do gry, możemy oczywiście podglądać inne wioski, które nie wyglądają jak wioska smerfów tylko jak plantacja bawełny wypełniona niebieskimi niewolnikami.

Gra jest oczywiście dostępna za darmo ale mocno odradzam choćby instalację, szkoda czasu.

0 odpowiedzi dla "Smerfny odmóżdzacz"

Prześlij komentarz