Zombie Cafe jako zabijacz szarych komórek

Zombie Cafe


Chilon: Nie ma co ukrywać, jeśli pojawia się gra w której są zombie, ja muszę ją mieć, no chyba, że kosztuje więcej niż 5 euro, wówczas czekam na przecenę ;)
Zombie Cafe, jak tytuł może podpowiadać, spełnia założenie, że będą tam żywi umarli, do tego jest za darmo - toż to rewelacja! Prawda?
Niestety rewelacji nie ma, jest wręcz przeciwnie. Ale po kolei.

goto206: Nie wiem skąd ostatnio takie parcie na Zombie. Naprawdę nie wiem. Umieralność wzrosła. Czy przeżywalność. Trudno powiedzieć.

Zombie CafeZombie Cafe


Chilon: Gra polega na prowadzeniu lokalu gastronomicznego w nieco nietypowy sposób i poprzez nieco nietypową załogę. Załoga jest o tyle nietypowa, że rekrutuje ją się poprzez zarażenie wirusem, dzięki któremu zmienia się w zombie, które teraz będzie dla nas pracować za zupełną darmochę.
W zależności od postaci 'koszt' zarażenia się różni, jednak na początku nie ma się czym przejmować, gdyż większość osobników można zainfekować za darmo.
Jak wydawać się może logiczne, prowadząc taki lokal, należy coś w nim serwować, a biorąc pod uwagę, że lokal nie jest typowy, to na dzień dobry podajemy zupę na wywarze z brudnych garów. W miarę czasu nasze zasoby finansowe rosą i możemy naszą restauracyjkę ulepszać, tak aby przestała odrarzać klientów, chociaż z tego co zauważyłem ich niewiele może odstraszyć.
Aby być najlepszym w okolicy możemy całą ekipą robić niespodziewane naloty z zadymą na sąsiednie lokale, dzięki czemu więcej klientów przyjdzie do nas.
Po nalocie otrzymujemy punkty, pieniądze, nowe przepisy i doświadczenie, od którego zależy osiąganie kolejnych poziomów. Doświadczenie możemy również zdobywać poprzez gotowanie potraw, które potem serwujemy, jednak tutaj trzeba uważać, gdyż niedopilnowanie czasu gotowania powoduje jego zniszczenie.

goto206: Nie mam zbyt wiele do dodania. Fabułą jest... zombie. Niby żyje, ale tak naprawdę to truposz, który tylko udaje człowieka. A do tego jest nieszczególnie rozgarnięty i tylko prosi się o cios siekerą w czerep.

Zombie CafeZombie Cafe


Chilon: Aby ułatwić sobie prowadzenie lokalu możemy wykorzystywać toxyny, dzięki którym potrawy przygotujemy w mgnieniu oka, a nasi pracownicy nie będą musieli odpoczywać.
Niestety toxyny dają dużo więcej, otóż aby zarazić pracownika nowego, lepszego pracownika będziemy musieli wydać na niego na początek również kilka - kilkanaście toxyn.
Tutaj właśnie zaczyna się problem, otóż aby faktycznie mieć przyjemność z gry musimy na nią od czasu do czasu wydać kilkanaście złotych, gdyż zakupienie dawki toxyn kosztuje, co prawda możemy je zbierać podczas nalotów jednak będą to tylko pojedyncze buteleczki.

goto206: Toksyny. Lubię. Pewnie autorzy lubią je jeszcze bardziej, bo na nich zarabiają.

Zombie CafeZombie Cafe


Chilon: Grafika jest dość ciekawa, pomysłowa, postaci bardzo bliżone są do produkcji PopCap Plants vs. Zombies - to chyba pierwsze co może przyciągnąć do rozpoczęcia gry.
Niestety o ile w Plats vs. Zombies powtarzalność postaci nie szczególnie przeszkadza, tutaj mając nagle w restauracji 10 takich samych klientów niestety nieco irytuje.
Muzyka jest zabawna ale tylko przez chwilę, potem zaczyna się robić nudna, a to dzięki temu, że generalnie aby cokolwiek tam zarobić jedyne co musimy zrobić to nie dać uśpić się iPhone'owi ...
Niestety gra wg. mnie jest pierwszą naprawdę popsutą grą z zombie w roli głównej, nie jestem zrażony tym, że gra praktycznie wymaga wkładu finansowego aby sprawiała przyjemność, odraża to, że bez tego wkładu gra praktycznie nie ma sensu.
Podsumuję to zwięźle. Nie polecam.

goto206: Developer chce zarabiać, trudno mu się dziwić. Gra nie jest rewelacyjna niezależnie od tego, czy trzeba za nią płacić czy nie. To po prostu kolejna gra o Zombie. Dla amatorów. Wyłącznie.

0 odpowiedzi dla "Zombie Cafe jako zabijacz szarych komórek"

Prześlij komentarz