Gameloft, gry, iphone, ipod touch, rozrywka, wyścigi, zręcznościowe
- 21:29 - 0 komentarze
Ferrari GT: Evolution czyli gratka dla fanów żółtego konia
Chilon: Wyścigi to jeden z popularniejszych tematów gier, nie każdego stać na micubiszi z 300 koniami pod maską, a jak wiadomo konie muszą pić a to też jest niestety drogie. Właśnie z tych kilku powodów czasami lepiej kupić grę w której można się wyszaleć, rozwalić auto i nie przejmować się paliwem, do tego gratis dostaniemy mechaników, którzy wszystko dobrze naprawiają.
No dobra koniec wstępu. Teraz powiem, że Ferrari GT: Evolution grą w której można poczuć emocje nie jest, ciężko tam w ogóle poczuć samochód, co prawda niby jeździmy Ferrari ale mało to ma wspólnego w ogóle z jazdą.
goto206: Mnie się wydaje, że rynek gier samochodowo - wyścigowych podziel fanów, na tych którzy lubię lans i tych którzy lubią realizm. Ci pierwsi grają w Need for Speed, zajmują się tuningiem i postępem swojej kariery w półprzestępczym światku (przepraszam za to uproszczenie, ja lubię Need for Speed). Ci drudzy walczą w rajdach czy na torze, gdzie ma znaczenie dla naszego sukcesu jakie założymy opony. Ferrari zdecydowanie bliżej jest do tych pierwszych.
Chilon: Otoczka gry jest stworzona dość ciekawie, do dyspozycji mamy kokpit w którym sprawdzamy statystyki, kupujemy nowe Ferrari i co najważniejsze ustawiamy się na kolejne potyczki poprzez skrzynkę pocztową. Co prawda odbierane maile są nieco monotonne, ale pomysł mi się spodobał. Panel jest o tyle ciekawy, że na bieżąco widzimy swoje postępy, a w zasadzie nie postępy a przebieg kariery.
goto206: Owa otoczka od razu daje skojarzenie z prostą zasadą Need for Speed - jeździj lepiej, rób postępy, zdobywaj lepsze samochody. Z taką tylko różnicą, że zawsze będzie to Ferrari.
Chilon: Grafikę ciężko nazwać ciekawą, może i jest dopracowana ale niestety nie ma w niej nic nadzwyczajnego. Dźwięki z kolei są dość irytujące, Ferrari jadące z dużą prędkością brzmi jak jakaś popierdółka - żal. Co do samych samochodów, zapewne chodziło o to aby po kilku trasach wymieniać auto na inne, lepsze i tak je kupować sukcesywnie - to jest bez sensu podstawowym autem można przejechać prawie 80% całej kariery.
goto206: Grafice trudno coś zarzucić, jest dopracowana i przypomina jakie możliwości drzemią w małym dziecku spod znaku nadgryzionego jabłka. A jednak jest nudno. Może to moje zawyżone wymagania w stosunku do tego typu gier, może po prostu czegoś zabrakło. Oczywiście dla kogoś kto nigdy nie ścigał się na komputerze czy konsoli będzie to nie lada gratka, ale takie osoby będą chyba w mniejszości.
Chilon: A teraz rzecz najważniejsza - sterowanie. To jest po prostu jakiś obłęd, niby zagoniono akcelerometr do pracy jednak nie da się go używać. Do tego opcje przyspieszenia i hamulca jako ikona do kliknięcia są po prostu tragiczne, próbowałem na wiele sposobów trzymać iPod'a aby było to wygodne jednak się nie udało. Koniec końców przestawiłem w opcjach gry sterowanie na ręczne i przyspieszenie automatyczne - jedynie tak da się w to grać.
goto206: Gra już na samym początku się chwali, że wspiera akcelerometr. Pobujałem się chwilę z telefonem i odechciało mi się grać. Ja rozumiem, że to kwestia wyczucia gry, ale ja na to nie widziałem perspektyw. Auto telepało się bez ładu i składu, z wrażenia zapominałem o przyspieszeniu. Nie pozostało nic innego jak zajrzeć do opcji i poszukać innego rozwiązania. Wybawieniem okazało się sterowanie przyciskami na ekranie w połączeniu z automatycznym przyspieszeniem. Krótko mówiąc - my skupiamy się na skręcaniu, a auto robi resztę. I nie ukrywam, że wtedy poczułem emocje. Panując nad samochodem umiałem podjąć jakąkolwiek walkę z przeciwnikami, a nawet zająć sensowną pozycję w wyścigu. Grafika przestała być taka nudna, kiedy zaczęła się rozmywać wraz ze wzrostem prędkości i muszę stwierdzić, że Ferrari po prostu zaczęło dawać radę.
Chilon: A teraz najgorsze, czyli cena. Jak na grę za 1,59 euro można się spodziewać na prawdę lepszego wyrobu, osobiście gdybym wydał na tę grę pieniądze (nie wydałem, gdyż była przez kilka godzin za darmo) poważnie bym się zdenerwował, gdyż gra zręcznościowa w której zawodzi sterowanie jest po prostu o kant rozbić.
goto206: Nie przesadzałbym z tą ceną. Niecało 2 euro za grę naprawdę dopracowaną graficznie, a do tego licencjonowaną przez Ferrari (co dla fanów będzie pewnie nie bez znaczenia), wierne oddanie detali i dobrą zabawę, to naprawdę nie tak wiele. Powiem więcej - to grosze. Szczególnie jeśli spojrzymy na tę cenę z perspektywy jej twórców, w których kraju 2 euro czy 2 dolary dla właściciela iPhone'a to zupełne drobne. Mało tego - gra przez jakiś czas była całkowicie za darmo. Nie czepiajmy się. Ja daje Ferrari czwórkę z minusem, podoba mi się, a jak ktoś ma jakieś ale to możemy się ścigać!!! ;)







