Castle of Magic czyli zamek podzielonych zdań

Castle of Magic


Chilon: Niewiele jest gier, które potrafią na prawdę wciągnąć i przykuć naszą uwagę jednak Castle of Magic właśnie do nich mogę zaliczyć. Wydawało by się, że ot kolejna przekolorowana platformówka dla dzieci do lat 15 - może i tak jest, co nie zmienia faktu, że gra poważnie wciąga. W pewnym sensie widzę w niej podobieństwa do starego dobrego Mario jak i pomieszanie tego z Pandemonium dzięki czemu rozgrywka jest ciekawa.

goto206: Owszem, takich gier jest niewiele. A żeby wciągnąć się w tę grę trzeba mieć nie lada samozaparcie. Dziecięciem będąc uwielbiałem Mario Bros. Ta gra to klasyka. A w Castle of Magic mamy do czynienia co najwyżej z nienajlepszą podróbką. Pandemonium nie znam, ale mnie dla odmiany skojarzył się Segowy Sonic i jego dzikie wyczyny. Ale też w tym przypadku najlepszy jest oryginał.

Castle of MagicCastle of Magic


Chilon: Podczas gry zbieramy diamenty, które przekładają się na naszą moc witalną oraz przy odpowiedniej ich liczbie na ilość żyć. Nie musimy się nawet bardzo przejmować kiedy po zetknięciu z wrogiem diamenty z nas powypadają, jest odpowiednio dużo czasu aby przynajmniej część spokojnie pozbierać. Od czasu do czasu można zdobyć dodatkowe umiejętności, które są uzależnione od tego na jakiej planszy aktualnie się znajdujemy i tak na lodzie dostaniemy raki, futro i czekan dzięki czemu nie będziemy się ślizgać oraz będziemy mogli wspinać na ścianę. Na końcu każdego "świata" klasycznie pojawia się oczywiście Boss, którego będziemy musieli unicestwić w odpowiedni sposób.

goto206: Ja nawet nie dopatrzyłem się tego całego "sensu" gry. Starałem się przejść jak najszybciej przez planszę i jak najszybciej ją skończyć. Skończyło się niestety jak najszybszym wciśnięciem środkowego guzika.

Castle of MagicCastle of Magic


Chilon: Grafika jest bardzo kolorowa jednak mimo tego wszystkie elementy są bardzo czytelne, czasami brakuje niestety kilku cali wyświetlacza - ale cóż zrobić. Muzyka pasuje do cukierkowego wystroju całości nie irytując zbytnio podczas grania, a to ważne, gdyż do gry dosiada się na nieco więcej niż 10-20 minut. Jedynym mankamentem i to dość poważnym jest bardzo nie wygodny pad sterowania, o ile w innych grach używanie takiego pada jest wygodne tutaj jest wręcz przeciwnie i potrafi to czasami nawet mocno zniechęcić, gdyż zamiast skupić się na przechodzeniu poziomu skupiamy się na wyczuciu pada.

goto206: W pierwszym wrażeniu grafika może się podobać, to ładne, dopracowane 3D, choć fioletowe napisy są tak tandetne, że próbują wykłóć oczy. W czasie gry jest niestety gorzej, bo gra się spłaszcza i niestety (po raz kolejny) mój 3G zdaje się nieco zacinać. Koniec końców zdajemy sobie sprawę, że to tylko kolejny cukierkowy ludzik w równie cukierkowym świecie. Sterowanie jest po prostu standardowe, a jego mocną stroną jest intuicyjność. Z tyłu coś tam sobie brzdąka, ani nie przeszkadza, ani nie pomaga.

Castle of MagicCastle of Magic


Chilon: Aplikacja kosztuje 1,59 euro (była dostępna za darmo podczas Happy Free Hour Gameloftu) i według mnie jest warta wydania tej kwoty pieniędzy, gdyż zapewnia niezłą rozrywkę na kilka ładnych godzin.

goto206: Aplikacja jest warta darmowego zdobycia w promocji. Płacenie za nią to strata pieniędzy. Szczerze mówiąc - usunąłem po pierwszym podejściu.

0 odpowiedzi dla "Castle of Magic czyli zamek podzielonych zdań"

Prześlij komentarz