gry, iphone, ipod touch, rozrywka, zręcznościowe
- 11:00 - 0 komentarze
Robocalypse czyli wiele robohałasu o nic
Chilon: Ogólnie miała to być świetna gra, zapowiedzi mówiły o połączeniu Warcraft'a i Starcraf'ta, więc "zapowiadało" się nieźle. Cóż wyszło jak wyszło, nie jest źle, ale nie jest też dobrze. Gra to strategia czasu rzeczywistego upchnięta w iPhonowe warunki, dzięki czemu zawdzięczamy "uproszczony" sposób kierowania jednostkami oraz bardzo małe mapy przez co gra jest nieco klaustrofobiczna.
goto206: Zapowiedzi bardzo szumne i z pewnością nieuzasadnione. Nie lubię takich porównań do stacjonarnych, często kultowych gier, których klimatu nie sposób odwzorować na ekranie i głośnikach telefonu. Nie dajmy się oszukać, iPhone nigdy, a przynajmniej nieprędko będzie prawdziwą konsolą do gier. To jednak przede wszystkim zabijacz czasu, do metra, tramwaju czy na nudne wykłady, a możliwości telefonu zapewniają rozrywkę na co najwyżej kilka godzin. Gra faktycznie nie "mieści" się za bardzo w telefonie, a decyzja o rozgrywce w pozycji pionowej* powoduje, że nawet komiksy rysujące fabułę są małe i średnio czytelne. Same rysunki przypominają zresztą dość dziecinne komiksy o Kleksie (które są niezłe, ale nie do gry o robotach).
Chilon: Nie chcę tutaj nikogo zniechęcać, ale spodziewałem się faktycznie rewelacji, a dostałem niezbyt wciągającą grę. Co do sterowania na początku misje są łatwe dzięki czemu do wszystkich udziwnień (ulepszeń) można przywyknąć. Jedno co mi się na prawdę spodobało to ładnie dobrane poziomy trudności na wszystkich misjach jakie musimy wykonać, niestety niejednokrotnie trafiałem na produkcję, która nagle z poziomu normal skakała na verymasakrahard.
goto206: Ja nie spodziewałem się niczego, jak zwykle podszedłem do gry jak do całkowitej nowości. W pierwszej kolejności zirytowało mnie zawieszenie się gry podczas pierwszego treningu. Podjąłem mimo tego kolejną próbę i zirytowała mnie sama gra. Jest nudno, gra jest drewniana a sterowanie toporne. I nawet za bardzo nie miałem ochoty czekać, żeby się dowiedzieć o co naprawdę w grze chodzi. Bądźmy uczciwi - nadal nie wiem.
Chilon: Strasznie irytującą rzeczą w grze są dźwięki, ja nie mogłem ich znieść już po kilku minutach gry, rozumiem że miały być z "jajem" ale dla mnie to zwykłe, nudne, nieprzemyślane piski. Grafika stoi na wysokim poziomie, wszystko jest ładne, kolorowe do bólu i co najważniejsze - czytelne. Gra na szczęście droga nie jest (już nie jest), w wyprzedaży można ją dorwać za 0,79 euro co wydaje się odpowiednią ceną za kilka godzin rozrywki jakie ona nam zapewni.
goto206: Dźwięki potrafią doprowadzić do szału i pasują do obrazu jak pięść do nosa. Grafika też nie zachwyciła, z czytelnością bym nie przesadzał, ot porusza się coś na ekranie. Ładne są komiksy, ale do gry mi nie pasują i zdecydowanie chciałbym je obejrzeć w orientacji poziomej*. Najbardziej podoba mi się menu, ale to nieco za mało. Jak dla mnie - pieniądze wyrzucone w błoto.
*W trakcie pisania dowiedziałem się, że gra działa w orientacji poziomej. Oczekiwałem po prostu, że gra sama się przestawi przy przełożeniu telefonu do odpowiedniej pozycji i nie będzie to wymagało ode mnie niczego więcej. Nadal więc traktuje to jako minus.

0 odpowiedzi dla "Robocalypse czyli wiele robohałasu o nic"
Prześlij komentarz