iBlast Moki czyli saper myli się jednak wiele razy



Chilon: Tym razem coś dla fanów pirotechniki, gdyż w grze musimy ustawiać materiały wybuchowe tak aby nasz Moki wpadł do wyjścia. Gra jest bardzo sympatyczna, ale to pewnie dlatego, że po każdej nieudanej próbie mamy kolejną i kolejną, brak irytacji przy każdym niepowodzeniu to duży plus tej gry.

goto206: Najważniejsze jest jednak to, że wybuchy Mokiego nie krzywdzą. Co najwyżej jest niezadowolony, jeśli nasze ustawienie bomby nie da odpowiedniego efektu. Kim/czym jest Moki niestety nie wiem, ot taka różowawa kulka odporna na konwencjonalne środki wybuchowe. Bomby są tradycyjne, czarne kule z lontem i wrednym spojrzeniem. Tak właśnie wygląda bomba kiedy ma się pięć lat.
iBlast Moki to połączenie gry zręcznościowej i logicznej. Jak już wspomniał Chilon, celem gry takie ustawienie bomby, by jej eksplozja przeniosła Mokiego w odpowiedni punkt na planszy. Pomaga nam w tym graficzne odzwierciedlenie przyszłego działania bomby (te różowe kołka widoczne na obrazkach). Jedyną rzeczą, która pomaga nam w ruchu Mokiego jest grawitacja - nie możemy liczyć na nic innego, widocznie kończyny Moki stracił we wcześniejszych zabawach z prochem i dynamitem.



Chilon: Grafika jest cukieraśna, stawiane bomby są słitaśne a sposób ich rozmieszczania i ustawiania bardzo wygodny. Każda runda trwa raptem kilka sekund czasami aż żal wychodzić, gdyż kiedy się rozgrzejemy można przechodzić kolejne hurtowo ;)

goto206: Faktycznie jest słodko i różowo, ale nie jest to zarzut. Grafika daje radę, a dźwięków jest niewiele (w zasadzie możemy obejść się bez nich).
Niech wam się jednak nie wydaje, że każda plansza to jedno miejsce i jedna bomba. Zadania są coraz bardziej urozmaicone i coraz trudniej trafić do wyjścia, bomb można użyć kilka ustawiając kolejność eksplozji za pomocą regulacji czasu detonacji. Prawdą jest, że spore znaczenie ma doświadczenie, które pozwala przechodzić kolejne plansze z łatwością, ale to zupełnie nie zmienia postaci rzeczy, że gra jest wciągająca.



Chilon: Gra kosztuje 2,39 euro i niestety jeśli o mnie chodzi jest nieco przesadzona pomimo tego, że to rozrywka na faktycznie kilka ładnych godzin. Dlatego przed zakupem polecam rzut monetą (dla osób nastawionych na zakup rzucać należy do skutku).

goto206: Gra dość dawno temu była za darmo i dlatego ją mam. Pewnie bym się dwa razy zastanowił nad jej zakupem tylko na podstawie zrzutów z AppStore, ale popełniłbym błąd, bo to ciekawa propozycja. Może nie odkrywcza ani nowatorska, ale może być miłym urozmaiceniem wolnego czasu. Polecam każdemu młodemu saperowi. Dla niezdecydowanych polecam zaminowanie telefonu bądź komputera i uzależnienie decyzji od sukcesów przy rozbrajaniu.

1 odpowiedź dla "iBlast Moki czyli saper myli się jednak wiele razy"

Anonymous :
28 kwietnia 2010 13:25

Pobrałem grę w świątecznej free promocji ;) jest to jedna z najlepszych gier na iPhone, polecam!

Prześlij komentarz