iphone, ipod touch, narzędzia, rozrywka
- 19:54 - 0 komentarze
MyPaint 2 czyli porysuj mi mamo
goto206: Są takie aplikacje, które ma się wyłącznie dla ich uroku. Nie są szczególnie praktyczne, używamy ich raz na jakiś czas albo rzadziej, a i tak trzymamy je w telefonie czy iPodzie. MyPaint jest jedną z nich.
MyPaint jak łatwo się domyślić jest dostępnym w AppStore odpowiednikiem Painta.
Chilon: Zgadza się, są aplikacje które trzyma się z niewiadomych powodów od czasu do czasu zastanawiając się właściwie "po co" i irytując zwłaszcza kiedy aplikacja co chwilę pokazuje się w nowszej wersji. Znam to dokładnie, mam takich kilka.
goto206: Co robimy za pomocą MyPaint? Rysujemy oczywiście. Mamy do wyboru różne kształty i rozmiary pędzla, różne kolory i inne bajery, możemy też skorzystać z rysunków, która mamy w naszej bibliotece. Nie ma tu nic skomplikowanego, a czasem daje mnóstwo radości. Brakuje trochę możliwości zapisania obrazków w popularnych serwisach, ale też sam program wymaga dość wyjątkowego talentu, żeby wyniki naszych prac były warte publikacji np na Flickr. Oczywiście tego typu niedogodność możemy ominąć zapisując obrazek w naszej bibliotece, a potem wysyłając go do odpowiedniego serwisu za pomocą dedykowanego mu programu. Co ciekawe jednak, MyPaint 2 umożliwia publikację na serwerach producenta programu. Nie jest źle. Mogłoby być lepiej, ale jest naprawdę nieźle.
Chilon: Ok, paint w iphone, rysowanie palcem, który może nadaje się do bazgrania farbami po arkuszu papieru ale nie koniecznie po małym (mimo wszystko) ekraniku iPhone'a/iPod'a, wszystko rozumiem ale mam pytanie "po co?".
Ani nie stworzymy wielkopomnego dzieła, ani nie narysujemy żadnego schematu, no dosłownie nic pożytecznego po prostu bazgranie po ekranie ;)
goto206: Zakup MyPaint pozbawi nas 1,59 euro z konta. Dużo? To oczywiście rzecz względna, bo tak naprawdę to niecałe 6-7 złotych (zależnie według jakiego kursu i jakiej waluty zapłacimy). Za kilkanaście, może kilkadziesiąt godzin pracy programisty to cena niewielka. A pies w ikonce programu jest naprawdę uroczy. I do tego, dzięki niemu, mam kilka cudownych rysunków (nie mojego autorstwa podpowiem), które może nie są wybitnymi dziełami sztuki, ale cieszą jak żadne inne.
Chilon: Uau! No dobra, generalnie za 6-7 złotych to ja polecam pojeździć sobie po wygaszonym ekranie - rewelacja!
A piesek faktycznie jest sympatyczny ale nie na tyle, że wydałbym na niego te pieniądze. Może podchodzę do sprawy dość sceptycznie, ale nigdy nie bawiły mnie tego typu dodatki w telefonach i ta również mnie do siebie nie przekonała.







0 odpowiedzi dla "MyPaint 2 czyli porysuj mi mamo"
Prześlij komentarz