gry, iphone, ipod touch, logika, rozrywka
- 22:19 - 0 komentarze
Nick Chase czyli łamigłówki w stylu Raymonda Chandlera
Chilon: Człowiek czasami ma takie chwile, że stara się umilić sobie życie wymyślaniem różnych zajęć mogących rozruszać odrobinę jego szare komórki. My mamy to szczęście, że możemy zakupić sobie do tego grę, która odrobinę wysili nasze szare masy i wplącze to wszystko w mniej lub bardziej ciekawą fabułę.
goto206: Ja może zacznę inaczej. Czasem oczekujemy rozrywki bardziej inteligentnej niż strzelanie do robotów czy krwiożerczych gąbek. Czasem oczekujemy, że ktoś tę rozrywkę opakuje w zgrabne, efektowne opakowanie. I wszystkim życzę, by w takim właśnie momencie natknęli się na Nicka Chase'a.
Chilon: Nick to prywatny detektyw i jak to u prywatnych detektywów musi on rozwiązywać przedziwne zagadki, które w zasadzie nie koniecznie muszą mieć jakikolwiek sens. Gra ta to zbiór różnych logicznych zabaw, od porównywania obrazków przez wynajdywanie elementów do różnych układanek. Całość jest opakowana w dość starannie wykonaną grafikę i niestety po pewnym czasie nudzącą się muzykę. Mimo wszystko odbiór jako całości jest pozytywny.
goto206: Nick to prywatny detektyw, ale nie zwykły prywatny detektyw. To postać klasyczna, detektyw z lat dwudziestych czy trzydziestych, oczywiście były glina, znający miasto jak własną kieszeń, wszędzie posiadający informatorów, który nie waha się skorzystać z pomocy byłych kolegów z policji, ale nie waha się również przed łamaniem lub naginaniem prawa. Ma prochowiec i kapelusz, który permanentnie powiewa w wieczornej mgle. Ma też zniszczony czasem, wiecznie lekko znudzony głos Humphreya Bogarta i mimo, że z gry to nie wynika ma pewnie byłą żonę, która zostawiła go dla hollywódzkiego producenta i butelkę whisky w szufladzie biurka. Ponosi mnie wyobraźnia? Owszem, ale to zasługa gry, która na wyobraźnię działa wręcz rewelacyjnie.
A o samej grze. Fabuła jest rysowana zgrabnym, ciekawym komiksem ilustrowanym głosem detektywa i innych bohaterów gry. A nasze zadanie? Bardzo proste, rozwiązać kryminalną zagadkę, która z tej fabuły wynika. Może nie jest to szczyt pomysłowości, a czasem zalatuje bardziej Indianą Jones'em niż klasycznym kryminałem, ale jednak wciąga. A przecież o to właśnie chodzi.
Zagadki są różnego rodzaju i częściej wymagają spostrzegawczości i dobrej pamięci niż wyjątkowej inteligencji. Nie zapominajmy jednak, że to gra na telefon, zagramy w nią w autobusie czy na wykładach, gdzie może nie będziemy mieli okazji na super skupienie. Ale ciekawie jest z pewnością. Preparujemy fałszywe dokumenty, włamujemy się do sejfów i mieszkań, przeprowadzamy analizę znalezionych śladów. A wszystko to w prawdziwym klimacie. A muzyka wcale nie męczy, jest spokojna, ale buduje napięcie. I nie przeszkadza w rozwiązywaniu zagadek. Komiksy są naprawdę niezłe, pomieszczenia dopracowane, a źle wykonany ruch spotyka się często z zabawnym komentarzem naszego bohatera.
Chilon: Gra do tanich nie należy aczkolwiek można ją dostać w promocji za 0,79 euro i zasadniczo rzecz biorąc chyba więcej bym za nią nie był wstanie wydać, gdyż wielką rewelacją raczej nie jest. Niemniej jednak jest to ciekawa pozycja wśród gier tego typu, chyba ze względu na to, że jest dość pokaźnie rozbudowana w przeróżne zagadki.
goto206: A ja wręcz przeciwnie. Zakup tej gry za 0,79 euro to rewelacyjna okazja, bo moim zdaniem gra jest warta znacznie więcej. Od bardzo dawna gra nie wciągnęła mnie jednorazowo na tak długo. Przy pierwszym podejściu nie odszedłem od niej przez prawie 1,5 godziny, a w moim przypadku to naprawdę duży sukces. Z czystym sumieniem polecam.






0 odpowiedzi dla "Nick Chase czyli łamigłówki w stylu Raymonda Chandlera"
Prześlij komentarz