apple, gadżety, narzędzia, rozrywka
- 22:22 - 0 komentarze
iPad - zawiedzione oczekiwania, rozpalone nadzieje

chilon: Długo czekałem na pojawienie się CrunchPad'a niestety nawet Dźołdźoł się nie pojawił pomimo kolejnych obietnic. No cóż do obietnic jak widać można się przyzwyczaić i wysłuchiwać ich ciągle, trzeba jednak w końcu przestać w nie wierzyć.
W końcu na pierwszy ogień poszło Apple wydając swoją wersję dużego dotykowca pod nazwą "iPad".
goto206:Przywykłem do jednego. Przychodzi moment, kiedy Apple zapowiada konferencję, prezentację czy też Keynote. Wtedy niektórzy ludzie zaczynają szaleć, pojawiają się przepowiednie na temat tego co Steve zaprezentuje. Zwykle część z nich się spełnia. Ne wiem czy to zasługa zwykłej ludzkiej gadatliwości czy wyjątkowo zręcznej kontroli plotek. Może jednego i drugiego. A efekt jest zawsze ten sam - pojawia się nowy produkt, który wywołuje mieszaninę rozczarowania i euforii. Bo zawsze największą wadą nowych produktów Apple jest to, że nie do końca zaspokajają nasze mocno rozdmuchane oczekiwania.
chilon: Inną kwestią jest to, że tego typu urządzenie musiało się w końcu pojawić, wystarczyło tylko poczekać ale nie wszystkim się spieszyło aby w końcu je wypuścić. Generalnie dzisiaj, niecały dzień po premierze nie wiem po co zaprezentowano iPad'a, który jest niczym innym jak większym iPhone 3G. Jego okrojony soft nie pozawala na nic więcej niż iPhone tak więc mój niesmak pozwolę sobie przedstawić za pomocą jednej z wielu parodii "Der Untergang", która ujmuje dokładnie moje rozczarowanie.
goto206: To efekt pierwszy. Drugi jest taki, że Apple zarabia i zyskuje na wartości, bo po pewnym czasie, kiedy emocje opadną (co sprowadza się do tego, że przestajemy dostrzegać wady) stwierdzamy nagle, że ten nowy produkt Apple bardzo chcemy mieć mimo wszystkich niedogodności, które się z tym wiążą. Sam swojego czasu nagle stwierdziłem, że bluetooth, mms'y i nagrywanie video są dla mnie rzeczami zupełnie zbędnymi i przesiadłem się na iPhone. Z iPadem będzie dokładnie tak samo, chociaż nie wiem czy w moim przypadku. To urządzenie niewątpliwie może się sprawdzić, choć w stosunkowo wąskim zakresie. Taki mały, przenośny i multimedialny kombajn. A że oprogramowanie ograniczone, że to taki przerośnięty iPhone... no cóż, nie można mieć wszystkiego. To niestety nie oznacza w żadnej mierze, że Apple nie sprzeda milionów swoich produktów.
chilon: Ceny urządzenia nie są kosmiczne gdyż najtańsza wersja $499 to nie jest dużo aczkolwiek lepiej by wyglądało $399, nie wspominając o $299. Generalnie za to co otrzymujemy w urządzeniu nie wiem czy nawet z czystego gadżeciarstwa byłbym w stanie wydać $500, bo chyba nie. Mimo wszystko miałem nadzieję, że w urządzeniu będzie siedziała przynajmniej zubożona wersja Leopard'a z dotykową klawiaturą.
No cóż, jak widać kolejny raz Apple pokazało, że Eventy to nie Koncert Życzeń. Jeśli jeszcze ktokolwiek pamięta, to ostatnio zafundowali nam kamerkę w iPod'zie nano i to w miejscu, w którym przeważnie zakrywa się ja dłoniom.

goto206: I na koniec jeszcze jedno - nie zapominajmy, że iTunes Store to obecnie największy dostawca muzyki na świecie, przynajmniej w jej cyfrowym wydaniu. To daje pewien prestiż, ale daje też solidne podstawy do zagwarantowania zysków nie tylko wydawcom muzyki, ale i wydawcom książek i czasopism. A iPad to niewątpliwie doskonały czytnik. I założę się, że nikomu nie będzie przeszkadzała zamknięta forma działania iPada, która ograniczy odbiorców jedynie do iBooks. I nie chciałbym się upierać, ale Amazon straci sporo swoich klientów właśnie na rzecz Apple. W międzyczasie pojawi się jeszcze jakiś czytnik google działający na Chrome OS, super otwarty i nieszczególnie ładny. Trudno nawet mówić, że te produkty będą stanowiły dla siebie konkurencję, bo w rzeczywistości będą miały po prostu innych odbiorców. Jeśli jednak miał postawić wszystkie moje guziki przeciw wszystkim waszym dolarom, to powiedziałbym, że to Apple będzie na czele. Chociażby tylko z powodu doświadczenia na rynku muzycznym.
chilon: I cóż tu dłużej gdybać, można powiedzieć "zaczęło się", teraz to już z górki a kolejne *Pad'y bo przecież firm nie stać na to aby rozpocząć sprzedaż zbyt późno. Miejmy nadzieję, że właśnie tak się stanie, bo nawet taki "dźołdźoł" wydawał się bardziej użyteczny od iPad'a Apple.
goto206: Mówiąc zatem krótko. iPad to kolejny zupełnie niedoskonały produkt Apple, który mimo swych rozlicznych niedociągnięć zarobi dla Apple miliony dolarów, a jednocześnie da użytkownikom mnóstwo powodów do radości i mnóstwo powodów do narzekanie. Ja iPada chciałbym mieć i tyle, do gadżetów mam słabość.
*Ten tekst powstał w oparciu o wpis i komentarz z blogu Chilona - http://blog.kanafa.net*

0 odpowiedzi dla "iPad - zawiedzione oczekiwania, rozpalone nadzieje"
Prześlij komentarz