
goto206: Nie wychodząc z rozrywkowego nastroju zagrajmy w Knights on rush. Zapomnijmy o taktyce, zapomnijmy o strategii, weźmy się za prawdziwe zabijanie w średniowiecznym stylu.
Chilon: I to jest to co tygryski lubią najbardziej. Gra od samego początku jest wciągająca, gdyż nie mając opracowanej taktyki powolne nacieranie wroga daje nam czas na poznanie wszystkich broni i rozpracowanie sobie strategii, a prześwietnie wykonana grafika nie zamęcza nas po kilku minutach gry.
goto206: Zadanie dla gracza jest proste. Obronić jak najdłużej twierdzę stosując wszelkie dostępne metody pozbycia się nadchodzącego wroga. Co do zasady najłatwiej zabić najeźdżcę podnosząc go i odrzucając gdzieś na bok (tak! to gra idealna na ekran dotykowy). W miarę upływu gry zdobywamy pieniądze na bardziej wyszukane formy mordowania naszych przeciwników, a także na lepsze wrota do naszego zamku (a solidne wrota to podstawa!). Mamy do dyspozyzji zarówno broń w miarę standardową jak np kusza, ale możemy również opuścić na biednego barbarzyńcę grecką kolumnę (w wybranym przez siebie stylu).
Chilon: Sposobów zabijania jest wiele i to od gracza zależy jak, gdzie i kiedy, więc aby było widowiskowo i skutecznie trzeba mieć całkiem niezły refleks i szybkie palce.
goto206: Ważnym elementem gry jest poświęcanie. Poświęcić przeciwnika możemy na dwa sposoby. Wieszając go na haku i karmiąc nim smoka albo wrzucając w piekielną czeluść. Czym intensywniejszy atak, tym trudniejsze będzie poświęcenie wroga. A poświęcać warto, bo jak w życiu - pieniądze to nie wszystko. Ceną za niektóre dodatkowe gadżety jest właśnie ilość poświęconych wrogów.
Chilon: Co do samego stylu zabijania moim ulubionym jest miotanie katapultami, obraz zaistaniałych zniszczeń jest wówczas znacznie większy, przez co nie szczególnie trzeba się naślizgać palcem po ekranie. Niestety atakujący nie zawsze przychodzą z katapultami. Drugim ulubionym sposobem jest złapanie człowieczka pędzącego z wybuchową beczką, którą w momencie złapania wypuszcza i aby jego życie (a raczej śmierć) miało większy sens mogę go spokojnie odwiesić na hak skąd skonsumuje go nasz wierny przyjaciel smok.
goto206: Gra oferuje trzy, a w zasadzie dwa sposoby gry. Po pierwsze kampania. Gramy na poszczególnych planszach,a naszym zadaniem jest wytrzymać określoną ilość dni natarcia. Jeśli nasza twierdza padnie, to zabawa zaczyna się od początku planszy. Dwie pozostałe opcje to niekończące się potyczki o różnym stopniu trudności. Im więcej dni wytrzymamy tym lepiej i tym lepsza jest nasza pozycja w rankingu.
Chilon: Przyznam szczerze, że przejście kampanii sprawia pod koniec dość duże trudności, gdyż wrogowie dosłownie płyną na nasz zamek niczym fala i tutaj niestety jeden z większych minusów, otóż nie zawsze uda się złapać wroga co przy dużej ich ilości kończy się bardzo dramatycznie, zwłaszcza jeśli chodzi o dłuższe oblężenia.

goto206: Gra jest mimo pewnej monotonii bardzo wciągajaca. Na szczególną pochwałę zasługują efekty dźwiękowe i muzyka, doskonale pasujące do całej gry. Nie jestem tylko przekonany czy są równie atrakcyjne dla osób postronnych. Grafika nie powala, ale jest staranna i zabawna, nie wymagam niczego więcej. Gra nie jest grą do spokojnego pogrania w autobusie, bo wymaga z czasem bardzo intensywnego machania ręką, co może wzbudzić nieco zdziwienia. Dodatkowo wymaga raczej wygodnej pozycji, bo z czasem zaczynają boleć ręcę (ja nabawiłem się kontuzji łokcia).
Chilon: Knights on rush zdecydowanie nie nadaje się na podróż autobusem, gdyż niestety czasami mamy ochotę wydawać z siebie dziwne dzwięki, które mogą być niezbyt dobrze odebrane poprzez innych podróżnych. Wliczając w całość stan naszych pięknych dróg bez problemu możemy niechcący zamienić nasz super miotacz ognia w zwykłą armatę co może zmienić nam odrobinę kolorystykę twarzy. I właśnie możliwość zamiany broni na o wiele gorszą poprzez omylne kliknięcie zaliczyłbym do największego minusa tej gry.
goto206: Gra obecnie jest w promocji i kosztuje 0,79 euro. Jak dla mnie warta nawet swojej poprzedniej, wyższej ceny. Jest równiez dostępna wersja darmowa (trudno powiedzieć z jakimi ograniczeniami). Głupawa, ale zabawna i to jest jej ogromny plus.
Chilon: Zdecydowanie jest to jedna z lepszych gier typu obrony wieży i nawet jeśli poważnie nas zdenerwuje po jakimś czasie nadchodzi ochota na kolejne próby podjęcia wyzwania nadciągającej fali wroga.