gadżety, iphone, ipod touch
- 21:04 - 0 komentarze
MoonPhase - niezbędnik wilkołaka
goto206: Może wstyd się przyznać, ale należę do grona osób, które wierzą we wpływ księżyca na człowieka. Wiara ta jest mocno ograniczona i sprowadza się do przekonania, że całkiem normalnych odruchem podczas pełni jest problem ze snem. Jednocześnie jednak żyje w klimacie, który nie zawsze pozwala gołym okiem ocenić aktualną fazę księżyca, więc nie dziwi chyba, że rozpocząłem poszukiwania odpowiedniego programu dla mojego iPhone'a.
Chilon: Tak, księżyc zwłaszcza w pełni ma swoje przedziwne właściwości, jedni nie mogą spać, inni cieszą się jak dzieci widząc go w pełnej okazałości, a jeszcze inni klną gdy świeci zbyt mocno. Nie sądzę jednak, że oni wszyscy muszą nagle mieć aplikację pokazującą im aktualną fazę księżyca.
goto206: Poszukiwania prowadziłem oczywiście po jednej z kolejnych nieprzespanych nocy, co mogło mieć pewien wpływ na podjęty wybór. Czy był dobry oceńcie sami.
Wklepałem w AppStore "moon phases" i w drogę. Na początek zaskoczyła mnie całkiem spora ilość aplikacji, w drugiej kolejności to, że ich autorzy upierają się przy pobieraniu opłaty, a w trzeciej to, że praktycznie żadna aplikacja nie ma ocen. Koniec końców wybrałem stosunkowo tanią i z ładnymi zrzutami ekranu. Funkcjonalność większości była podobna.
Chilon: Muszę powiedzieć, że trafiłeś w sedno z frazą wpisaną w wyszukiwarkę, lepszej trzeba by szukać ze świecą. Ogólnie prostych aplikacji (a ta zdecydowanie jest prosta) jest masa, nikt tego nie ocenia bo zasadniczo rzecz biorąc nie za wiele jest tam do oceniania. Cykl to cykl powtarza się w kółko i na chwilę obecną jeśli chodzi o księżyc to chyba nie za wiele się może zmienić.
goto206: Ta aplikacja pokazuje informacje o księżycu i słońcu (sic!). Ale to nie tylko suche info o wschodzie, zachodzie, odległości, znaku zodiaku i fazie, ale również graficzne przedstawienie samego księżyca. Przy czym mamy do wyboru czy będzie to zdjęcie księżyca sporządzone przez NASA czy też uśmiechnięty rysunek, a może księżyc o serowej fakturze (zdaje się że Amerykanie żyją w przekonaniu, że księżyc jest z sera, no cóż, w Polsce niektórzy wierzą, że Feel ma fajne piosenki, więc nie będę się nabijał z zagranicznych przekonań).
Interfejs jest prosty i czytelny, a wszelkie dane określane są na podstawie naszej lokalizacji, o którą program na samym początku nas poprosi. Możemy oczywiście w każdej chwili ją zmienić, a przy jej wskazywaniu pomoże wierny GPS.
Zakładka ustawień daje nam kilka możliwości dostosowania aplikacji do własnych potrzeb. Po pierwsze pozwala wybrać rodzaj rysunku, zakres wyświetlanych danych, używaną jednostkę miary, czy też "system" nazewnictwa księżyca (fani celtyckich legend i znawcy wczesnej kultury anglosaskiej mogą się ucieszyć, a może nie, nie mam o tym bladego pojęcia). Mnie zaciekawiła opcja ostrzeżenia dla wilkołaków, ale jak to ostrzeżenie będzie realizowane zobaczymy. Na koniec warto wspomnieć, że informacji możemy zarządzać na określony dzień (potrząśnięcie telefonem przywraca aktualny dzień), a wszystkie dane pochodzą z aplikacji i nie wymagają połączenia z siecią.
Chilon: Pierwsze primo to ustawienie lokalizacji na ipodzie jest strasznie irytujące, w zasadzie po kliku próbach ustawiłem to na oko (w Polskę chyba trafiłem). Po drugie primo informacje na temat słońca w programie o nazwie "fazy księżyca" są dla mnie również zaskakujące, fajnie że są ale chyba nikt by się ich tam nie spodziewał. Co do interfejsu to jest prosty, prosty maksymalnie, no bo co może być skomplikowanego w programie, który wyświetla kilka informacji? Jeśli chodzi o designy, to standardowy jest jak dla mnie najładniejszy, rysunkowa morda księżyca jakoś do mnie nie przemawia, jakaś taka wykonana na "odwal się", żółty ser lubię z kolei jeść a nie na niego patrzeć. Jedyną fajną rzeczą jaką znalazłem w tym programie to alert przed wilkołakami, ten głos wilka bardzo przypadł mi do gustu ;)
goto206: Program kosztuje 0,79 euro i musiałem chwile powalczyć z irracjonalnym przekonaniem, że tego typu soft powinien być za darmo. Z drugiej jednak strony te kilka złotych autorowi (http://www.romanduck.com) zdecydowanie się należy. Polecam. Program jest mały, zgrabny i może być przydatny. Jak dla mnie piątka.
Chilon: Nie ma nic za darmo aczkolwiek faktycznie wybór nie jest łatwy, albo fazy księżyca albo browar wybór oczywiście należy do was ja osobiście polecam browar, bo aplikacja nudzi się po chwili zabawy. A co do ostatniej pełni to dawno się tak nie wyspałem.








0 odpowiedzi dla "MoonPhase - niezbędnik wilkołaka"
Prześlij komentarz