gry, iphone, ipod touch
- 21:33 - 0 komentarze
iHooy - nic dodać nic ująć
Chilon: Jak twierdzą, autorzy to połączenie Metal Gear Solid i Guitar Hero ... możliwe, w pierwsze nie grałem, drugie kojarzę ale nieco bardziej z Xbox'a (rewelacja). Lubię widzieć rodzime produkcje w AppStore i nawet jeśli może się okazać to niezbyt ciekawe to daję im szansę i kupuję (a co!). Niestety na taki szok się nie przygotowałem. Dobra, przerwa w pisaniu recki ...
goto206: Ekhm... ekhm... Jest taki stary dowcip: Co to są mieszane uczucia? To jest to co czujesz kiedy twoja teściowa spada w przepaść twoim nowym Alfa Romeo. Śmieszne? Nie bardzo, wiem. Ale poniekąd pasuje. Nie do końca nawet wiem co napisać. Podobnie jak Chilon, gier do których porównywany jest iHooy nie znam. Czy jestem w szoku? Nie, bo zanim zagrałem już miałem sprzeczne odczucia. I raczej się ich nie pozbęde.
Chilon: Grafika wygląda jakby tworzył ją programista, z kolei gra wygląda jakby pisał ją grafik, muzyka jest po prostu tylko kiepska (nie wiem czy Walduś nie poczuje się urażony). No ale do rzeczy, ogólnie twór ten wygląda nieco jak właśnie produkcje typu taptap z tym, że mamy tutaj w zasadzie tapslide. Stoimy przed murem a na 4 ścieżkach biegną wrogowie i cywile. Wrogów zabijamy poprzez wciśnięcie guzika uruchamiającego pułapkę, a cywilów ratujemy poprzez przesunięcie dźwigni otwierającej właz ze schodami. Grą cieszyłem się całe 3 minuty i 24 sekundy kiedy to po prostu mi się znudziła i tutaj nie chodzi o to że jest trudna, ona po prostu po tym czasie się nudzi.
goto206: Grafika bardzo mi się podoba. Baaardzo. Ale to niestety nie jest ścisły opis. Bardzo podoba mi się oprawa. Jest tandetna w dobrym tego słowa znaczeniu. Wiele jest przykładów słabej grafiki, która odnosi sukces (ustalmy, że słynny South Park nie jest dziełem sztuki). Ale za słabą grafiką musi coś iść. Za tą nie ma nic. Kiedy zaczynamy grę gra tandetnie dobra staje się po prostu zła. Uruchamianie gry to przedzieranie się przez nieczytelne, kiepskie plansze. Sama gra jest po prostu dramatyczna. Krew w dużej ilości nie robi już na mnie wrażenia, a same plansze robią wrażenie jakby ktoś kolorowo kichnął na telefon. Muzycznie nie jest dobrze ani źle, przyzwoicie z nastawianiem na nie-tak-tragicznie-jakby-można-się-było-spodziewać-po-reszcie.
Chilon: Aplikacja kosztuje 0,79 euro w AppStore my grę otrzymaliśmy do zrecenzowania od Hooy'a Ventury, za co serdecznie dziękujemy, nie musielismy wydawać na to własnych pieniędzy, będzie jeden browar więcej ;)
goto206: Czas na słowa pochwały. Jak już Chilon wspomniał, grę otrzymaliśmy do testów za darmo i jest to moim zdaniem właściwy i miły sposób promocji. Czuję się doceniony. I na tym koniec. Niestety nie mogę tego samego powiedzieć o tytule gry. Zapewne po 8-10 piwach nazwa gry wywołałaby mój uśmiech, ale tak zupełnie na trzeźwo tytuł wzbudził tylko niesmak i skojarzenie z typowym, polskim cwaniactwem, dzięki któremu omijamy cenzurę AppStore wrzucając grę o nazwie zdecydowanie wulgarnej, chociaż kryjącej się za obcojęzyczną pisownią. Oczywiście jest to tylko moje subiektywne odczucie, żadna to zbrodnia, po prostu kwestia gustu i poczucia humoru. W moim się nie mieści. Podsumowując: kochany autorze, miałeś dobre chęci i w gusta niektórych graczy na pewno trafisz. Czy powinienieś z tego trafienia być zadowolony - nie wiem. Tak czy siak powodzenia z kolejnymi produkacjami. Szczerze :)








0 odpowiedzi dla "iHooy - nic dodać nic ująć"
Prześlij komentarz