Blade Angel - japońska kaszanka dla niewymagających

blade angel


Chilon: To chyba ostatni raz kiedy kupuję grę patrząc tylko na zrzuty w AppStore, tutaj chyba jeszcze zbyt krótko się na nie przyglądałem. Wydawało mi się, że kupuję wzorowaną na 8 bitowe gierki nawalankę a dostałem jakąś zupełną kiszkę.

goto206: Mam nadzieję, że to ostatni raz. Cięgle niezadowolenie mnie męczy, a ta gra nie wywołuje kompletnie żadnych innych odczuć.

blade angelblade angel


Chilon: Fabuła niby jakaś jest ale zapomniałem jaka, idziemy jakąś różową postacią w sukience i bijemy wszystko co się rusza. Bicie to dużo powiedziane, sterowanie jest tak beznadziejne, że jeden latający typ może nas załatwić bez większego problemu. Niestety ta gra może i byłaby grywalna ale iPod nie jest środowiskiem dla niej.

goto206: Grę serdecznie polecam wszystkim zagorzałym wielbicielom różowych postaci. Będzie usatysfakcjonowani poziomem różowości. Co najważniejsze, ani na chwilę nie traci się różowej postaci z oczu.
A tak nawiasem mówiąc, iPhone też nie jest środowiskiem dla różowego aniołka.

blade angelblade angel


Chilon: Całe szczęście, że jest to produkcja za 0,79 euro bo gdybym dał za nią więcej mógłbym sobie tego nigdy nie wybaczyć. Zdecydowanie odradzam.

goto206: A ja nie odradzam. Przeciwnie - polecam. Gra ma wiele rozmaiych zastosowań. Można dać w nią pograć nielubianemu koledze. Można nawiązać dialog międzykulturowy z obywatelem Japonii pokazując mu, że nieobce są nam ichniejsze zwyczaje. Można pobudzić się na nudnym spotkaniu (poprzez irytację, ale zawsze). Czymże wobec tych zalet jest marne 0,79 euro.

0 odpowiedzi dla "Blade Angel - japońska kaszanka dla niewymagających"

Prześlij komentarz