dropbox, iphone, ipod touch, narzędzia, zumodrive
- 21:20 - 0 komentarze
ZumoDrive vs Dropbox czyli wojna chmurek
goto206: Zarówno Dropbox jaki i ZumodDrive to serwisy podobne, w zasadzie konkurencyjne. Założenie jest proste - serwis oferuje nam multiplatformowe synchronizowanie plików między różnymi systemami i urządzeniami. Z pewnymi ograniczeniami za darmo. Są też wersje płatne (więcej miejsca, inne możliwości). My skupimy się na wersji bezpłatnej.
Od razu zaznaczę, że dla mnie zwycięzcą jest Dropbox. Ale ostateczna decyzja należy do was. Obrazki ograniczamy do wersji mobilnej, która tak naprawdę przekłada się na wersję stacjonarną.
Chilon: Mnie również bardziej przekonuje Dropbox, chociażby ze względu na to, że jego pliki trzymane są w osobnym katalogu, natomiast pliki ZumoDrive'a widoczne są jako osobno zamontowany dysk. Jakoś mi to strasznie nie za fajnie wygląda.
ZumoDrive
DropBox
goto206: ZumoDrive w wersji bezpłatnej oferuje 1 gb wolnej przestrzeni dyskowej i klienta praktycznie na wszystkie systemy. Ja przetestowałem go na Macu, iPhone i nieco na Windowsie. Piszę, że nieco, bo nie udało mi się go uruchomić w pracy bez uprawnień admina. Duży minus. Program się zainstalował, ale nie zdołał zamontować swojego dysku. Bo tu jest zasadnicza różnica między Dropbox a ZumodDrive. Dropbox działa w folderze czy też teczce, a ZumoDrive montuje dodatkowy dysk, chmurkę. Dropbox ostrzega przed brakiem uprawnień w Windows, ale działa. ZumoDrive nie ostrzega i nie działa. W Mac OS X oba działają (wpisując hasło admina), ale bardziej podoba mi się Dropbox. ZumoDrive w zasadzie wszystko wrzuca bezpośrednio na serwer. Dropobox zapisuje w folderze i dopiero synchronizuje z serwerem. Niby to samo, ale jednak działanie Dropboxa jest wygodniejsze.
Chilon: W zasadzie te różnice wynikają z tego, że oba programy mają nieco inne założenia co do synchronizacji danych. ZumoDrive ma oszczędzać miejsce na wielu urządzeniach poprzez trzymanie danych właśnie na serwerze i pobieraniu ich w miarę zapotrzebowania na lokalny komputer. Dropbox po prostu synchronizuje tak aby wszędzie było to samo. Ciekawą funkcją w ZumoDrive jest importowanie muzyki dzięki czemu trzymając ją na serwerze zdalnym możemy ją mieć na wszystkich naszych stacjach roboczych, problem jedynie taki, że synchronizowanie tak dużych materiałów to niestety kwestia czasu, bo łącza u nas niestety są takie jakie są.
ZumoDrive
DropBox
goto206: Klient mobilny działa z podobą prędkością i podobną skutecznością. Pliki możemy oglądąć (w tym także formaty audio i video, byle by były obsługiwane przez iPhone'a), możemy je kopiować, przenosić, udostępniać, wszystko w miarę całkiem szybko i wygodnie. Możemy też dodawać zdjecia i to nie tylko z galerii ale i z apararu. Programy są podobne więc tak naprawdę zdecydują nasze preferencje co do wersji stacjonarnej. U mnie nie bez znaczenia były też odczucia estetyczne. Po prostu Dropbox znacznie bardziej mi się podoba. Żaden z klientów mobilnych nie zapisuje plików, więc za każdym razem musimy je sciągnąć do podglądu. Oba mobilne programy są za darmo. Wybór pozostawiam Wam.
Chilon: Wersje mobilne faktycznie różnią się zasadniczo tylko wyglądem za wiele na nich nie zdziałamy, są mocno okrojone, możemy wrzucać i pobierać dane (w Dropbox jeszcze super wypas jakim jest kasowanie pojedynczych plików). Oba programy posiadają przydatną funkcję udostępniania katalogu dla innych osób dzięki czemu możemy wymieniać się plikami z innymi użytkownikami serwisu i to jest w sumie jedyna przydatna dla mnie funkcja tych programów. Biorąc pod uwagę to, że Dropbox daje nam na dzień dobry dwukrotnie większą przestrzeń to nie ma się nad czym zastanawiać bo ZumoDrive niestety niestety jest taki jakiś mniej przyjazny jeśli chodzi o użytkowanie.
Od razu zaznaczę, że dla mnie zwycięzcą jest Dropbox. Ale ostateczna decyzja należy do was. Obrazki ograniczamy do wersji mobilnej, która tak naprawdę przekłada się na wersję stacjonarną.
Chilon: Mnie również bardziej przekonuje Dropbox, chociażby ze względu na to, że jego pliki trzymane są w osobnym katalogu, natomiast pliki ZumoDrive'a widoczne są jako osobno zamontowany dysk. Jakoś mi to strasznie nie za fajnie wygląda.
goto206: ZumoDrive w wersji bezpłatnej oferuje 1 gb wolnej przestrzeni dyskowej i klienta praktycznie na wszystkie systemy. Ja przetestowałem go na Macu, iPhone i nieco na Windowsie. Piszę, że nieco, bo nie udało mi się go uruchomić w pracy bez uprawnień admina. Duży minus. Program się zainstalował, ale nie zdołał zamontować swojego dysku. Bo tu jest zasadnicza różnica między Dropbox a ZumodDrive. Dropbox działa w folderze czy też teczce, a ZumoDrive montuje dodatkowy dysk, chmurkę. Dropbox ostrzega przed brakiem uprawnień w Windows, ale działa. ZumoDrive nie ostrzega i nie działa. W Mac OS X oba działają (wpisując hasło admina), ale bardziej podoba mi się Dropbox. ZumoDrive w zasadzie wszystko wrzuca bezpośrednio na serwer. Dropobox zapisuje w folderze i dopiero synchronizuje z serwerem. Niby to samo, ale jednak działanie Dropboxa jest wygodniejsze.
Chilon: W zasadzie te różnice wynikają z tego, że oba programy mają nieco inne założenia co do synchronizacji danych. ZumoDrive ma oszczędzać miejsce na wielu urządzeniach poprzez trzymanie danych właśnie na serwerze i pobieraniu ich w miarę zapotrzebowania na lokalny komputer. Dropbox po prostu synchronizuje tak aby wszędzie było to samo. Ciekawą funkcją w ZumoDrive jest importowanie muzyki dzięki czemu trzymając ją na serwerze zdalnym możemy ją mieć na wszystkich naszych stacjach roboczych, problem jedynie taki, że synchronizowanie tak dużych materiałów to niestety kwestia czasu, bo łącza u nas niestety są takie jakie są.
goto206: Klient mobilny działa z podobą prędkością i podobną skutecznością. Pliki możemy oglądąć (w tym także formaty audio i video, byle by były obsługiwane przez iPhone'a), możemy je kopiować, przenosić, udostępniać, wszystko w miarę całkiem szybko i wygodnie. Możemy też dodawać zdjecia i to nie tylko z galerii ale i z apararu. Programy są podobne więc tak naprawdę zdecydują nasze preferencje co do wersji stacjonarnej. U mnie nie bez znaczenia były też odczucia estetyczne. Po prostu Dropbox znacznie bardziej mi się podoba. Żaden z klientów mobilnych nie zapisuje plików, więc za każdym razem musimy je sciągnąć do podglądu. Oba mobilne programy są za darmo. Wybór pozostawiam Wam.
Chilon: Wersje mobilne faktycznie różnią się zasadniczo tylko wyglądem za wiele na nich nie zdziałamy, są mocno okrojone, możemy wrzucać i pobierać dane (w Dropbox jeszcze super wypas jakim jest kasowanie pojedynczych plików). Oba programy posiadają przydatną funkcję udostępniania katalogu dla innych osób dzięki czemu możemy wymieniać się plikami z innymi użytkownikami serwisu i to jest w sumie jedyna przydatna dla mnie funkcja tych programów. Biorąc pod uwagę to, że Dropbox daje nam na dzień dobry dwukrotnie większą przestrzeń to nie ma się nad czym zastanawiać bo ZumoDrive niestety niestety jest taki jakiś mniej przyjazny jeśli chodzi o użytkowanie.













0 odpowiedzi dla "ZumoDrive vs Dropbox czyli wojna chmurek"
Prześlij komentarz