iOS 4 - pierwsze wrażenia

click

goto206: Wraz z nowym iPhonem swoją premierą miała prawie finalna wersja nowego systemu iPhone OS oznaczona numerem 4. Prawie finalna, bo dostępna tylko dla developerów i to w wydaniu Gold Master. Teoretycznie to dzieło nieukończone, ale z doświadczenie każe przypuszczać, że finalna wersja, którą użytkownicy dostaną 21 czerwca, będzie dokładnie tą samą paczką (tak przynajmniej było w przypadku iPhone OS 3.0). Dużych niespodzianek nie ma, co nie jest dziwne zważywszy, że developerzy testują 4.0 już od kilku miesięcy. Największą okazała się zmiana nazwy - to już nie iPhone OS tylko iOS. Co to oznacza? Chyba wiele. Apple wyraźnie sugeruje, że system ten będzie nie tylko systemem telefonu, czego najlepszym dowodem jest iPad. Ale dlaczego zakończyć na tablecie? Może Macbook z iOS? Dlaczego nie! Przecież wyobraźnia pracowników Steva Jobsa zdaje się nie mieć ograniczeń.

Zacząć chyba należy od tego, że wersja Gold Master nie wymaga konta developerskiego by całkiem normalnie działała na każdym kompatybilnym urządzeniu. Wymaga za to iTunes w wersji 9.2 (które jest w fazie beta) i odpowiedniej paczki dla odpowiedniego telefonu. Jak łatwo można się było domyślić, wszystko to, choć przeznaczone dla developerów, wkrótce po udostępnieniu znalazło się na torrentach a chwilę później na różnego rodzaju rapidshare i megauploadach. Jeśli chcecie - znajdziecie. System działa na iPhone’ach 3G, 3GS i 4, a także iPodach Touch i będzie darmową aktualizacją.

Chilon: Ja zacznę od tego, że wersja Gold Master jest skierowana do developerów, troszkę dziwne, że wersję finalną dostali kilkanaście dni przed premierą dla przeciętniaków - no ale najwidoczniej Jobs sądzi, że tyle czasu wystarczy, aby dopracować te kilka milionów appsów na tyle aby się nie wykrzaczały zaraz po uruchomieniu. Biorąc pod uwagę, że poprzednie bety iPhone OS 4 były mało stabilne, to na prawdę niezłe wyzwanie dla programistów (przykładem może być Blipman, który nadal nie działa na iOS 4).

click

goto206: iOs 4.0 to około 100 nowości i poprawek. Nie ma sensu opisywać ich wszystkich, naprawdę dociekliwi zajrzą do dokumentacji Apple, a przeciętny użytkownik nie zobaczy nawet połowy. Skupmy się zatem na pierwszych wrażeniach, które niesie ze sobą używanie nowego oprogramowania. Do testów posłużył 8 gb iPhone 3G, a zatem minimum dla nowego iOS’a.

Chilon: Ja z 4.0 zaczekam spokojnie jeszcze te kilka dni, nie spieszy mi się aż tak bardzo jeśli chodzi o nowy system. Jestem zadowolony z tego, że w końcu dla iPoda (a właśnie na iPodzie będę go instalował) nie trzeba będzie za niego płacić, miło prawda?
Co do nowości - dokładnie tak samo jak masakryczną ilością nowinek, które wprowadził Mac OS X 10.5, zauważyłem kilkadziesiąt i to tylko dlatego, że w większości o nich przeczytałem. Gdzie reszta? Nie mam pojęcia - tylko czy to istotne? ;)

goto206: Pierwsze i zasadnicze wrażenie to inne działanie całego systemu. Ta inność to przede wszystkim animacja, która towarzyszy przesuwaniu ekranów i uruchomianiu aplikacji. Trudno to opisać, jest po prostu lepsza, bardziej efektowna. Do tego zmienił się “dock”, który do złudzenia przypomina ten znany z Leoparda i Snow Leoparda. Ikonkę zmienił np kalkulator. Ogólnie jest czytelniej, choć to oczywiście kosmetyka. Teoretycznie można zmienić tapetę tła dla całego systemu, choć mnie się nie udało. Przyznam szczerze, że nie wiem czy to kwestia modelu telefonu, czy po prostu funkcja nie jest aktywna. Nieszczególnie też mi zależało, bo po prostu lubię czarne tło w telefonie.

Chilon: Kosmetyka - to w czym Apple teoretycznie jest bardzo dobre. Takie rzeczy umilają pracę z urządzeniem, ale nijak nie wpływają na jego użyteczność. Oczywiście wszystko jest dla ludzi jednym to przez kilka dni/tygodni będzie się masakrycznie podobać, inni nawet tego nie zauważą. Jednak dobrze mieć świadomość, że nawet nad takimi szczegółami ktoś pracował. Tapeta pod ikonami ... hmm, tylko po co? Z tego co widziałem, to niestety bardziej będzie mi ona zawadzać niż pomagać, mam nadzieję, że będzie się dało ją usunąć.

click

goto206: Sam system wydaje się chodzić szybciej, choć nie obywa się bez drobnego przycinania. Do tego większość aplikacji na moim telefonie uruchamia się odczuwalnie dłużej, przynajmniej za pierwszym razem. Jest też zapewne kwestia tego, że nie są one napisane dla tej wersji systemu. Pozostaje mieć nadzieje, że przyszłe aktualizacje wpłyną na szybkość ich działania.

Chilon: I tu są konkrety, przesiadając się z iPhone OS 2 na iPhone OS 3 też można było poczuć niewielkiego kopa, zwłaszcza jeśli miało się zajętych z 5-6 SpringBoard'ów - optymalizacja systemu dobra rzecz, jednak mam dziwne wrażenie, że wszystkie aktualizacje polepszające to i owo będą się od tej chwili kierowały bardziej ku architekturze nowego iPhone'a oraz iPad'a.

goto206: Dla mnie najbardziej użyteczną nowością jest nowy Mail. Tak proste rozwiązanie jak wspólna skrzynka dla wielu kont jest tym na co czekałem niecierpliwie. Oczywiście nadal możemy przeglądać nasze skrzynki pojedynczo. Za to mapy Googla zyskały płynność ładowania mapy znaną z Motion X (rodzaj bardziej efektownego, animowanego pojawiania się fragmentów mapy), do tego nieco zmienił się wygląd ikonki odpowiedzialnej za odnalezienie naszej pozycji. W ustawieniach możemy wybrać, czy Safari ma wyszukiwać za pomocą Google, Yahoo czy Binga. Aparat dorobił się 5-krotnego zoomu cyfrowego, ale przy jakości zdjęć z iPhone 3G, jego używanie nie jest najlepszym pomysłem. Możemy też skorzystać z licznika ilości znaków podczas pisania sms'ów. Opcję trzeba uaktywnić w narzędziach, ale uwaga - licznik widać dopiero, kiedy wpiszemy drugą linijkę tekstu.

Chilon: No właśnie tego nie rozumiem, po co mi wspólna skrzynka? Nie mówię, że to źle, iż funkcjonalność taką dodali jednak mi tego nigdy nie brakowało. Możliwe, że za mało korzystam z Maila na iPhone, ale raczej nigdy bym nie chciał mieć połączonych skrzynek - nie po to mam osobne skrzynki, aby je teraz łączyć (dla mnie to niezrozumiałe). Co do Safari - ja postoję, odkąd jest Opera większość stron otwieram właśnie w niej.

goto206: Ależ już tłumaczę o co chodzi. Zarówno Gmail jak i MobileMe mam ustawione na iPhone ustawione w tryb Push. Dzięki temu naprawdę spora część wiadomości dociera do mnie właśnie na telefon. Kiedy jestem w Inboxie jednej skrzynki, a wiadomość przychodzi na drugą, to jej odczytanie wymaga co najmniej kilku tapnięć, żeby wyjść z jednej i dostać się do drugiej. To łączenie nie jest oczywiście zabiegiem permanentnym, to tylko możliwość odczytywania wiadomości z różnych skrzynek w jednym miejscu. W rzeczywistości są one całkowicie odrębne i tak też można ich używać.

A wracając do nowości. Porządkowanie ikon. Mam niestety dość pedantyczne podejście do ikonek na springboardzie, więc zawsze miałem je jakoś tematycznie posegregowane. Tu narzędzia, tu multimedia, tu zdjęcia. Teraz porządkowanie wchodzi na wyższy poziom, bo na każdym pulpicie możemy tworzyć grupy ikon czyli rodzaj folderów. Ale to nie tylko kwestia porządku - dzięki temu możemy mieć po prostu więcej programów - już na pewno nie zabraknie dla nich miejsca na pulpitach (choć dla możliwej ilości na pewno zabraknie miejsca w telefonie).

Chilon: To chyba właśnie ta jedna nowość na którą wiele osób czekała (mnie multitaskingu nie brakowało, aż tak bardzo), porządek w aplikacjach strasznie ciężko się trzyma mając ich ponad 120, nie mówiąc o tym, że SpringBoard'y niestety nie rozmnażają się w nieskończoność ;)

click

goto206: I to w zasadzie tyle jeśli chodzi o pierwsze wrażenie po kilku godzinach używania. Jestem prawie pewien, że wiele niedogodność jakie napotkałem to kwestia konkretnego urządzenia, które po prostu na nowy system jest nieco za wolne. Dlatego też o wielozadaniowości w ogóle nie pisze, bo mimo teoretycznej możliwości jej uruchomienia na 3G, nawet nie podejmowałem takiej próby. Po pierwsze z niechęci do manipulowania przy plikach systemowych, po drugie w przypuszczenia graniczącego z pewnością, że mój telefon dostanie chronicznej czkawki. Rozumiem też dlaczego Apple nie zdecydowało się wspierać pierwszej generacji iPhone’a.

Chilon: I tutaj niestety jest ten ból - nowe wypiera stare, nawet mimo tego, że stare całkiem nieźle nadal sobie radzi. Jednak Apple pędzi jak dzikie, robią sprzęt, który wytrzyma 3-4 lata, ale co rok wydają nowy. Niestety developerzy też muszą z czegoś żyć, więc aplikacje powoli przestaną wspierać stare systemy i w ten sposób działające całkiem nieźle 3latki chcąc nie chcąc muszą być odstawione w kąt. Dla mnie to trochę przykre, z iPhone 2G nie korzystam jak ze zwykłego telefonu, dla mnie to takie przedłużenie w kierunku komputera - wiele rzeczy na wyjeździe mogę zrobić wyciągając po prostu iPhone'a z kieszeni, a MacBook spokojnie może sobie odpoczywać w torbie. Oczywiście mógłbym kupić nowego iPhone'a i wszystko byłoby ok, tylko jednak należę do ludzi, którzy nie lubią się pozbywać sprzętu, który nadal daje radę - tutaj niestety jeśli chcemy iść do przodu jesteśmy do tego zmuszeni. Mam tylko nadzieję, że okresy przejściowe pomiędzy takimi wykluczeniami sprzętu i nie wspieraniu ich przez aplikacje będą na tyle długie, że można będzie można spokojnie się do tego przygotować.

goto206: I na sam koniec małe zestawienie używanych przeze mnie aplikacji, które na szybko przetestowałem na iOS 4.

Zadziałały bez większych problemów: Evernote, Things, 1Password, WiFiTrak, NightStand, Colloquy, Twitterific, Blippio, Allegro, BlogPress, Instapaper, ReadleDocs, Reeder, Trails, RunkeeperPro, iDisk (ten nawet sporo szybciej niż dotąd), iStat, Speed Test, iSSH, iNet, Team Viewer, SoundHound, Last FM, iVideoCamera, LittleSnapper, PS Mobile, OldBooth+, MyPaint, Sketches 2 i Catcha Mouse. Przyznam szczerze, że do testowanie większej ilości gier nie miałem serca. Bez problemu działa nadal tethering w Erze.

A teraz problemy:
Skype ostrzega, że nie wspiera zmodyfikowanego softu 3.1.2 i 3.1.3, ale wszystko wskazuje na to, że działa całkiem normalnie. Stanza dziwnie wczytała książki, duplikując posiadane już pozycje. Nie wiem czy to kwestia iOS’a czy też nowej Stanzy. Będzie to zresztą bez znaczenia, kiedy pojawi się iBooks (przynajmniej w moim przypadku).
IM+ wywalił się na starcie i już nie wstał. Podobnie z iWiki.
Motion X dość długo pokazuje ekran początkowy, a potem umiera gwałtowną śmiercią.
Dropbox zażądał logowania i … zawisł. Pomógł środkowy guzik. Na szczęście drugi start odbył się bez przeszkód.

To oczywiście nie jest marudzenie, ot taka informacja dla niecierpliwych. Mam świadomość, że decydując się na zainstalowanie developerskiej wersji oprogramowania trzeba się liczyć z niedogodnościami.

chilon: Taką właśnie mam nadzieję, że nie marudzisz na poważnie, jest masa ludzi, którzy zainstalowali iOS4 i #failują, że coś nie działa. Trochę to żenujące, zwłaszcza że chyba wiedzieli co instalują i po co.

goto206: W ogóle nie marudze. To tylko takie spostrzeżenia, może się komuś przydadzą, kto chce mieć już iOS, a bez niektórych aplikacji nie mogą żyć.

click

goto206: Podsumowując. Dla użytkownika iPhone’a 3G rewolucji nie ma, bo nie ma zmian, które jakoś drastycznie zmieniają użyteczność telefonu. Najciekawsza wydaje się wielozadaniowość, ale tego nie było mi dane zasmakować. Dla iPhone 4 to oprogramowanie to zapewne idealny partner. Pozostają mi więc mieszane uczucia, radość z nowej zabawki i zawód z nienajlepszej zabawy.

Chilon: Niestety, zabawki elektroniczne tak mają - co chwilę wychodzi nowa lepsza, do tego chyba trzeba po prostu przywyknąć. Niestety Apple nie jest firmą charytatywną i nie będzie wspierać w nieskończoność przestarzałego sprzętu.
Taka jest rzeczywistość, aż przypomniał mi się fragment filmu The Book of Eli "Teraz ludzie zabijają za rzeczy, które kiedyś wyrzucaliśmy do śmieci" - miejmy nadzieję, że w tak złym kierunku to wszystko jednak nie idzie :)

iPhone 4 czyli nowe dziecko, nowy powód do dumy

click

goto206: Wszyscy wiedzą jak jest. WWDC to zawsze duże wydarzenie - nie dlatego, że Apple to genialny producent, ale dlatego, że Apple to genialny sprzedawca. Może pomińmy od razu tę część dyskusji i przejdźmy do konkretów. Premierę nowego iPhone'a niewątpliwie nieco zepsuło Gizmodo prezentując zagubiony/skradziony/specjalnie ujawniony prototyp nowego iPhone'a. Niemniej jednak Steve wyszedł i pokazał nam swoje nowe dziecko jakby nic takiego się nie wydarzyło i tak naprawdę zrobił słusznie. Bo Gizmodo nie pokazało wiele więcej poza nowym kształtem. A Steve powiedział nam co naprawdę w nowym iPhonie siedzi.

Chilon: WWDC to po prostu show, Steve wychodzi w dżinsach, a wszystko co prezentuje jest "pretty cool", "amazing" i wszystko generalnie jest "most". No cóż, w niektórych rzeczach trudno się nie zgodzić, jednak większa część ukazywanego zachwytu Steve'a to po prostu zwykła marketingowa śpiewka, do której po prostu trzeba przywyknąć.
click

goto206: Po kolei. Nowy kształt. Z przodu jest podobnie. O nowości decyduje tył. Według deklaracji Apple jest to najcieńszy dostępny na rynku smartfon, co dziwi, zważywszy, że zerwanie z obłymi, opływowymi kształtami na rzecz wykończenia bardziej "kanciastego" robi wrażenie, że iPhone nieco urósł. Ale to pewnie tylko wrażenie, bo podawane gabaryty mówią same za siebie. Oczywiście wygląd to kwestia gustu, mnie się podoba, może nie zachwyca, ale wywołuje pozytywne emocje.

Chilon: Kiedy zobaczyłem ten telefon w Gizmodo powiedziałem - Nie, to nie może być iPhone! Następnego dnia obejrzałem go ponownie i ... spodobał mi się. Jest prosty - to lubię. Na WWDC na szczęście okazało się, że faktycznie to był ten model iPhone'a więc odetchnąłem z ulgą. Do tego standardowo w dwóch kolorach - na dzień dzisiejszy nie wiem, który bym wolał - oba wyglądają rewelacyjnie.

click

goto206: Ekran. To co zobaczymy na ekranie iPhone'a ma być wyraźniejsze i ładniejsze dzięki czemuś co nazywa się Retina Dispay. Podczas Keynote Steve przedstawił to bardzo prosto. Ta sama powierzchnia na iPhone 4 mieści cztery razy więcej pikseli niż w poprzednich modelach. Dzięki temu wszystko jest wyraźniejsze i ostrzejsze (i jak pokazywały zdjęcia ciemniejsze). Matryca nowego iPhone'a ma być zbudowana w technologii IPS, a zatem tej znanej z Apple Cinema Display. Mnie kojarzy się to z posiadanym kiedyś NEC'iem, który zamiast TFT miał matrycę IPS i rzeczywiście różnica była ogromna. Czy to to samo? Przyznam się, że nie wiem. Sam ekran w iPhone 4 jest szklany, dzięki temu obraz ma być lepszy, a powierzchnia bardziej odporna (choć producenci folii ochronnych raczej nie stracą, jak znam życie).

chilon: Większa rozdzielczość zawsze dobrze wpływa na ogólny odbiór urządzenia, nie powiem przyda się. To, że wyświetlamy tam mały tekst nie znaczy, że ma być on rozmazany, teraz będzie on jak żyleta i to dosłownie. Technologia w jakiej jest wykonany to dla użytkownika tylko skrót, którym może się chwalić na dzielni, miło że jest to wyświetlacz lepszej klasy, ale z drugiej strony jak mógłby takim nie być? No heloł to iPhone! ;)

click

goto206: Face time. Brzmi bardzo ładnie, ale to po prostu video rozmowy, możliwe dzięki wbudowanej przedniej kamerze. Po raz kolejny ujawnia się drobne zacofanie USA w dziedzinie komórek - taką możliwość miałem już w Nokii N70 kilka lat temu i nie musiałem szukać połączenia WiFi. Co nie znaczy, że nie jest to fajny pomysł - pewnie, że jest. A jak jeszcze będzie możliwy za pośrednictwem sieci komórkowej, będzie świetnie.

chilon: Tak to jedna z bardziej głośnych "nowości". Problem jest o tyle ciekawy, że to nie chodzi o zacofanie komórek, a o problemy jakie mają amerykańscy bracia z technologią 3G, która w chwili kiedy wychodził pierwszy iPhone, można powiedzieć, że dopiero u nich raczkowała. Tak więc to, że wcześniej nie było frontowej kamerki to nie kwestia zacofania urządzenia, a potrzeby jej wprowadzania. Tak na prawdę, kamerki pojawiły się w telefonach dawno temu, tylko kto z nich w ogóle korzystał? Korzystanie z 3G kilka lat temu było ogromnie drogie (zresztą nadal tanie nie jest) więc co z tego, że kamera była, skoro nikt z niej nie korzystał? Co do ograniczania się do WiFi - według mnie Steve chyba wie co robi, nie ma co nad tym gdybać postępy w rozwoju WiFi za oceanem zupełnie nie odnoszą się do tego co my widzimy u nas.

click

goto206: Multitasking. Funkcja niemal mityczna. Wszyscy użytkownicy iPhone'a czekają na wielozadaniowość od dawna i jest to chyba oczekiwanie uzasadnione. iPhone jest smartfonem z prawdziwego zdarzenia, czasem tak mocno przypomina minaturę laptopa, że wielozadaniowość wydaje się wręcz oczywista. A przecież tak nie jest. Nie zapominajmy o ograniczeniach jakie daje nam to małe urządzenie. Jednak Steve i spółka tę przeszkodę pokonali i dzięki temu mamy wielozadaniowość zarówno w iPhone 4 jak i w iPhone 3GS (a teoretycznie w 3G). I to wszystko bez szczególnego uszczerbkiu dla baterii i wydajności.

Chilon: Wielozadaniowość ... cóż, nawet na Symbianie średnio z tej funkcji korzystałem i nigdy mi tego nie brakowało - nie wiem mam dziwny schemat pracy na urządzeniach kieszonkowych. Dla mnie iPhone to nadal dodatek do komputera a nie jego zamiennik, jeśli muszę zrobić coś bardziej wymagającego zawsze pod ręką staram się mieć MacBook'a. Mimo wszystko dobrze, że taką funkcję dodali, gdyż znam osoby, które do wielozadaniowości w telefonie przywykli i nie potrafią się bez niej obejść.

click

goto206: Całkiem nowy aparat fotograficzny. Nie tylko ma matrycę 5mpx (co raz, że jest normą, a dwa, że nie świadczy w żaden sposób o jakości zdjęcia), ale też dysponuje podświetlanym od tyłu sensorem, które to rozwiązanie ma znacząco wpłynąć na jakość zdjęć (i jeśli wierzyć próbkom z internetu to rzeczywiście tak jest). Do tego wbudowana, ledowa lampa i mamy wreszcie aparat z prawdziwego zdarzenia.

Chilon: Wydawało by się, że aparat w telefonie to dodatek, jednak w dzisiejszych czasach trudno wyobrazić sobie telefon bez aparatu. Coś o tym wiem, jakiś czas temu stwierdziłem, że do robienia zdjęć służy aparat nie telefon i kupiłem model telefonu celowo pozbawiony aparatu - strasznie męczące. To fakt, zdjęcia można robić aparatem, problem w tym, że nie nosimy wszędzie ze sobą aparatu a telefon zabieramy ze sobą czasami znacznie częściej niż głowę.
Jakość zdjęć prezentowanych w sieci zrobionych nowym iPhone'm na prawdę jest zaskakująca jednak to pokazówki, które mają ładnie wyglądać, podchodzę do tego nieco sceptycznie i wydaje mi się, że w gorszych warunkach oświetleniowych jednak wyjdzie "normalnie" i nie pomoże tutaj LEDowy flash.

click

goto206: Nagrywanie i edycja video. I to nie byle jakiego video tylko filmów w jakości HD czyli 720p przy 30 klatkach na sekundę. I to niewątpliwie jest dobry wynik. Do tego iMovie, którym te filmy wyedytujemy. Bardzo jestem ciekawy jak to będzie działało, bo wiem jak na edycję video reaguje nie taki w końcu słaby Macbook. Przyszłość pokaże.

Chilon: To jak dobrze nagrywa filmy iPhone 3GS może potwierdzać to, że iPhone 4G faktycznie będzie je nagrywał dużo lepiej. Biorąc pod uwagę, że pamięci jest całkiem sporo można nagrać na prawdę sporo ulotnych chwil i to w całkiem przyzwoitej jakości. Dodatkowo iMovie - no wręcz rewelacja, w ten sposób otrzymujemy urządzenie dzięki, któremu w zasadzie bez komputera możemy składać amatorsko, a jednak półprofesjonalnie nasze filmy. Tutaj właśnie widać w czym siedzi siła tego urządzenia - to aplikacje, które robią z niego wszystko czym to urządzenie być może.

click

goto206: Sprzęt. W środku nowego iPhone'a siedzi taki procesor jak w iPadzie, więc już tu nie jest źle. Do tego ciekawe umiejscowienie anten w środku urządzenia, które czysto teoretycznie powinno poprawić jakość połączeń i zasięgu. A na koniec wydajniejsza bateria, które to całe cacko zasili na wystarczająco długo by się telefonem nacieszyć. Imponujące, prawda?

Chilon: Porządny procesor jest potrzebny, zwłaszcza, że jednak większą rozdzielczość musi obrabiać coś bardziej wydajnego niż w poprzednich modelach, to nie tak że cała moc pójdzie w szybszą obsługę aplikacji, część na pewno jednak pozostała część to obsługa nowinek wsadzonych do środka (żyroskop, dwie kamerki itp.) Tak jak pisałem na początku nowy kształt mi się bardzo podoba ze względu na to, że jest prosty, do tego ta prostota jest połączona z użytecznością właśnie w kwestii anteny - rewelacja (jestem inżynierem mnie takie rzeczy rajcują). Zastanawiam się jak będzie wyglądać sprawa kart microSIM, w sieci jest już kilka tutoriali jak sobie ją "zrobić" ze zwykłego SIM'a jednak przyzwoitość wymaga tego, aby operatorzy jednak bezproblemowo wymieniali karty dla swoich abonentów i to bez konieczności kupowania u nich nowej zabawki Apple.

click

goto206: Nie oszukujmy się, Apple to geniusz marketingu. Wad będzie naprawdę wiele, ale chyba po raz pierwszy jestem pod naprawdę jednoznacznie pozytywnym wrażeniem iPhone'a. Owszem, wobec niektórych dzieci Nokii nowy iPhone może się wydawać urządzeniem przestarzałym, ale nie zapominajmy, że za Apple stoi ów geniusz marketingu oraz wypchany cudami App Store, który powoduje, że po kilku kliknięciach iPhone każdą Nokię wyprzedza o lata. Do tego ten wygląd... Punkty do lansu aż same proszą się o przygarnięcie. O cenie nawet nie będę pisał, choć zapewne dość prosto jest teoretyzować jak będzie wyglądała w Polsce. Tanio nie będzie, ale też nie przypuszczam by Apple budowało Volkswagena Garbusa. To mimo wszystko Mercedes, który i tak znajdzie wystarczająco wielu mniej lub bardziej zamożnych odbiorców.

Chilon: Hm, mnie nadal przeokrutnie bardziej podoba się jeśli chodzi wygląd wersja 2G, plastikowe 3G jakoś do mnie nie przemawiały. Teraz jestem wręcz wniebowzięty, urządzenie wygląda bardzo ładnie, niestety pewnie jeszcze trochę odczekam zanim zagości u mnie w kieszeni. Co do tego, że Apple sprzedawać potrafi nie można mieć wątpliwości, weźmy dla przykładu iPad'a, nad którego zastosowaniem w chwili premiery wszyscy się zastanawiali a obecnie sprzedaje się on lepiej niż ktokolwiek mógł sobie to wyobrazić.
Tutaj właśnie widać, że to użytkownik znajduje zastosowanie dla urządzenia a nie jego producent. Apple dało nam zabawki w postaci iPhone'a i iPad'a a nasze zapotrzebowanie połączone z kreatywnością developerów zrobiło z nich kombajny, których długo nie przebije jeszcze nikt.

* And one more thing. Nikt nam niestety nie podesłał nowego iPhone'a dla testów. Ale nie chowany urazy. I dlatego też użyliśmy zdjęć ze strony Apple :)