Nowe zabawki i OSX za darmo

Chilon: W końcu doczekałem się oficjalnego wypuszczenia Mac'a Pro, będzie dostępny już w grudniu, czyli w sam raz na świąteczny prezent ... aczkolwiek nie sądzę, że znajdę go pod choinką ;) Oczywiście sprzęt ma być nieziemski a w połączeniu z nowym szybszym OSX'em ma wprowadzać w błogostan - pożyjemy zobaczymy. Uaktualnienia doczekały się również MacBooki, niestety Mac mini został nadal ze starszym prockiem, a szkoda.



Chilon: Wszyscy oczekiwali zmian w iPadach, co chwilę można było czytać, że zostaną one upgrejdnięte. No i mamy iPad'a Air, cudeńczko jest lżejsze, cieńsze i szybsze. Do tego dostępne w kosmicznym kolorze. Dotychczasowy mini otrzymał retinę ... zawsze coś. Pakiety iWork i iLife na urządzenia z iOS7 są za darmo - czy można chcieć więcej? ;)



Chilon: Najciekawszą sprawą jest jednak kwestia nowego OSX'a, który jest zupełnie za darmo. Ten krok trochę mnie zmieszał, bo przywykłem już do tego, że mimo wszystko te symboliczne 100zł uaktualnienie mnie kosztowało. A tutaj proszę, zupełnie darmowy upgrade i kompatybilny już od 10.6.8. Z opinii widać duże zadowolenie użytkowników, ma to być ponoć najlepszy OS jaki wyszedł do tej pory. Ja z oceną poczekam aż sam będę mógł zacząć go zachwalać, gdyż od czasu Tiger'a niestety zawsze coś powodowało u mnie niedosyt.

iPhone 5S i 5C - czyli szału ni ma



Chilon: Lubię konferencje Apple, podoba mi się klimat tego wydarzenia. Niestety wczoraj było słabo, po prostu słabo. Wszystkie nowości które zostały pokazane, zaprezentowane zostały już miesiące temu, kiedy wyciekały pierwsze informacje o nowych produktach. Trochę to smutne, jednak lubiłem być zaskakiwany i nie ważne, czy zaskoczenie spowodowane jest zupełnie nowym produktem, czy też zapakowanym w plastikową obudowę poprzednim iPhone'm jakim w zasadzie jest wersja 5C.



Chilon: Nie będę się rozpisywał o parametrach technicznych, bo nie w tym rzecz. Nowe produkty są lepsze, szybsze - a jeśli nie, to bardziej kolorowe. Od takie odświeżenie linii. Niektórzy porównują 5C do Nokii. Ok, być może w pewien sposób kolorowa obudowa wpływa na takie postrzeganie, jednak należy pamiętać, że przekolorowe obudowy Apple w iPodach stosuje od dawna i nie jest niczym złym zastosowanie takiej obudowy dla telefonu. W końcu iPhone, to nie tylko telefon dla biznesmenów, nie musi on posiadać tylko "poważnych" odcieni, a nawet i wersje 5S teraz zapakujemy w ładne kolorowe ubranko.



Chilon: Mnie osobiście bardzo podoba się kolorowe wcielenie iPhone jak i kolorowe etui dzięki któremu możemy sobie spersonalizować telefon, nawet cieszę się, że tak prostym zabiegiem Apple odmieniło ten telefon. Osobiście dalej tęsknię za kolorami jakie Apple stosowało w pierwszych iMacach, to dzięki temu designowi te komputery były najpiękniejszymi maszynami jakie świat widział. Mam nawet odrobinę nadziei, że w końcu i kolejne komputery będą bardziej "weselsze".



Chilon: Pełen nadziei czekam więc na anodowane i barwione obudowy z aluminium. Pora skończyć z szarością :)

Na przekór Apple - czyli OS X Mountain Lion na starszym sprzęcie



Chilon: Nigdy nie rozumiałem, dlaczego od tak nagle odcina się jeszcze sprawny działający sprzęt od możliwości aktualizacji systemu. Nie jeden Apple'owy hejter zauważyłby, że Windows'a 8 można zainstalować bez problemu na sprzęcie, którego Mountain Lion już oficjalnie nie wspiera. I niestety trzeba mu przyznać rację. W dobie w miarę tanich dysków SSD to ograniczenie zupełnie przestaje mieć jakieś logiczne wytłumaczenie.

Nimble Quest - gra w węża inaczej





Chilon: Przeglądając rozmaite gry na iPhone można po prostu się napawać zachwytem jakież to efekty możliwe są teraz do zrealizowania na urządzeniu, które mieści się w kieszeni. Wszystko jest w 3D bo taka jest kolej rzeczy. Niestety nie zgodzę się z tym. Co prawda są tytuły w 3D, które potrafią wciągnąć jednak sporo to po prostu kopie kopii z innej kopii. Świetnym przykładem będzie Order & Chaos oraz Heroes of Order & Chaos, które zalatują mocno WoW jednak przepaść jest tak duża, że gry mnie znudziły po pierwszych zadaniach. Dlatego też, bardzo chętnie lubię testować produkcje wykonane z nieco mniejszym rozmachem, gdyż te o dziwo częściej potrafią zapewnić przyjemną rozrywkę. Takim tytułem będzie niewątpliwie Nimble Quest.



Chilon: Gra jest bardzo prosta, wybieramy naszego bohatera i w trakcie gry dołączają się do niego kolejni. Ruchy odbywają się na zasadzie popularnej na telefonach gry Snake, jednak w odróżnieniu do niej, tutaj nasz wąż nie rośnie w nieskończoność. Każdy z naszych bohaterów posiada swoje indywidualne umiejętności w walce i w zależności od tego w którym miejscu naszego węża się dołączy odrobinę inaczej trzeba będzie go wykorzystywać (manewrować ruchami).



Chilon: Im więcej gramy, tym więcej diamentów zbieramy za które możemy dokupić dodatkowe udogodnienia. Razem z kolejnymi pokonywanymi potworami rośnie również poziom umiejętności naszego wybranego bohatera. Rozgrywki nie trwają w zasadzie zbyt długo, gdyż przejście kilku plansz to dosłownie kilka minut. Sterowanie jest intuicyjne, to po prostu muśnięcia palcem w stronę w którą nasz wąż powinien się poruszać, resztę załatwia zebrana przez nas grupa.
Aplikacja oprócz bardzo wesołej grafiki posiada również bardzo miły podkład dźwiękowy, dzięki czemu każda kolejna tura posiada swój urokliwy charakter.
Gra jest dostępna w App Store za darmo więc warto chociażby jej spróbować.